ROMA


CIAO ROMA! Witamy w Rzymie, wiecznym mieście. Przyznam szczerze, że pomimo niesamowitej architektury, cudownych willi i wspaniałej roślinności czułam się tu trochę zagubiona. Oczywiście nie zrozumcie mnie źle, uwielbiam wielkie miasta. Dobrze czuję się w Warszawie, Londynie czy wsiowym Amsterdamie. Wielkomiejski pęd, dostarcza mi energii, jestem niczym ryba w maśle, do rzeczy jednak! Pomogę wam dziś przygotować się psychicznie na Rzym i opowiem co nieco o sprawach organizacyjnych. Let’s go!

Lotnisko znajduję się na obrzeżach, więc czeka nas 40 minutowa przejażdżka autobusem. Bilet polecam kupić wcześniej, aby uniknąć czekania i wszelkich problemów z tym związanych. Na dodatek kupione online są parę euro tańsze. Taki bilet z lotniska do centrum, na dworzec Roma Termini to koszt 5€ TUTAJ STRONA dzięki, której go kupicie.


Jeśli w planach macie aktywne zwiedzanie, to polecam ROMA PASS

 

*2 muzea gratis
*darmowe metro + autobusy + tramwaje
*zniżki na muzea/wystawy/spektakle
*ważność 72h od pierwszego wejścia
*1 muzeum gratis
*darmowe metro + autobusy + tramwaje
*zniżki na muzea/wystawy/spektakle
*ważność 48h od pierwszego wejścia

Lista muzeów i innych miejsc, które obejmuje romapass znajdziecie na ich stronie KLIK KLIK TUTAJ. Kupcie ją jeśli naprawdę chcecie dużo zwiedzać i przemieszczać się wszędzie komunikacją miejską. Przypomnę tylko, że karta nie obowiązuje w muzeach Watykańskich, a Koloseum + Palatyn(wzgórze) + Forum Romanum to 3 w 1 z kartą. Dodatkowo nie musimy czekać w kolejce do Koloseum, bo z romapass wchodzimy specjalną bramką VIP XD. Decyzja oczywiście należy do was!


Po wyjściu z metra czeka nas widok zapierający dech w piersiach. Tak po prostu zwyczajnie opuszczasz metro i nagle *BANG* wita Cię prawie 2000-letni budynek.



Przy Koloseum znajduję się Łuk Konstantyna Wielkiego, wzgórze Palatyn(w okresie republiki była to luksusowa dzielnia takich bananów jak Cyceron czy Marek Antoniusz) i oczywiście Forum Romanum, z którego Maddie nie mogła znaleźć wyjścia 😉


Wpakujcie do plecaka swój ulubiony bidon lub po prostu nie wyrzucajcie plastikowej butelki. Pozwoli wam to zaoszczędzić trochę eurasów. Na każdym kroku spotkacie fontanny z wodą pitną. W samym Rzymie jest ich ponad dwa i pół tysiąca. Woda z nich jest naprawdę smaczna. Jeśli jednak lubicie być przezorni to po prostu zaopatrzcie się w butelkę/bidon z filtrem. Generalnie, świetna sprawa z takimi fontannami.

Wejście do Panteonu jest darmowe.
Godziny otwarcia:poniedziałek-sobota 9.00-19.30 / niedziela 9.00-18.00
Przyznam się, że możliwość siedzenia na schodach przed Panteonem, wprawiła mnie w głęboki zachwyt. Tak po prostu możesz posiedzieć i napawać się widokiem tego wspaniałego portyku i zatracić w myślach. Jedynym minusem są „imigranci” podrzucający jakieś świecące gówno, które próbują wcisnąć każdemu. Jeśli macie ochotę napić się alkoholu przed Panteonem, a nie chcecie iść do knajpy obok, tylko posiedzieć przy fontannie to miejcie go po prostu w swoim kubku termicznym, czy czymś podobnym. Nie otwierajcie wina, ostentacyjnie na oczach ochrony obiektu jak to robił pan obok mnie. Oczywiście nic złego się nie stanie. Ochrona po prostu gwiżdże i informuje o zakazie spożywania alkoholu. Także bez paniki.


↓Co do alkoholu, polecam spróbować typowo włoskich specyfików czyli Limoncello, lub Grappy.↓

↓Natrafiłam również na taki oto uroczy sklepik z mangą i japońskimi akcesoriami, niestety był już zamknięty ;( Luffy w środku ^^↓

Gintama! ^^

↓Takich straganów radzę się wystrzegać, zazwyczaj prowadzone przez Turków lub itp. ceny z kosmosu, a jakość wiadomo najgorsza. Nie dajcie się nabrać.↓

↓Zupełnie nowa dla mnie rzecz to knajpki z napisem „BAR*TABACCHI”. Miejsce, w którym napijesz się kawy, alkoholu, kupisz papierosy, zjesz ciasto, kanapkę. Żyć nie umierać! Naprawdę uwielbiam takie wielofunkcyjne miejsca. Brawo Włosi. Chyba nie muszę dodawać, że czynne są od rano do późnej nocy? ↓

↓Pora na Fontanne di Trevi. Mój zdecydowany ulubieniec. Mogłabym siedzieć tam godzinami i wpatrywać się w to barokowe cudo. Szkoda tylko, że co chwilę byłam trącana przez tłumy turystów, ale takie czasy co zrobisz↓ 😉

Plac Navona i Fontanna Czterech Rzek, symbolizuje ona jak sama nazwa wskazuje cztery rzeki z czterech kontynentów: Nil, Dunaj, Rio de la plata i Ganges.

Ten tutaj to Ganges ;P

Uwaga! Teraz czas na ZŁOTE RADY Charlie 🙂 zapamiętajcie moje słowa, uważnie.

*Absolutnym „must have” Rzymu, są wygodne buty! Bez nich nawet nie macie po co tu przyjeżdżać.

*Im dalej od zabytków, tym taniej i lepiej. Nie kupujcie pamiątek, kartek, w zasadzie to niczego nie kupujcie przy oblężonych atrakcjach turystycznych. Te same rzeczy znajdziecie parę kroków dalej, za rogiem w mniej uczęszczanych uliczkach, oczywiście dużo taniej.

*Podobna zasada tyczy się jedzenia i picia. Omijajcie krzykliwe miejsca, które pełne są turystów. Wasze żołądki i portfele na pewno na tym skorzystają. Po prostu nie dajcie się oszukać. Zawsze sprawdzajcie opinie danego lokalu w internecie. Pozwoli to wam uniknąć zatrucia pokarmowego i dużego rozczarowania.

Pora na małą historię. Swoją pierwszą włoską pizze zjadłam w Maestro Pizza. Była to jedna z najbliższych pizzerii po wyjściu z hotelu. W środku sami lokalsi, głośno dyskutujący. Obsługa niesamowicie miła. Okazało się, że pizza sprzedawana jest na kilogramy. Od razu pomyślałam, że będzie niedobra, bo tania. Okazała się najpyszniejszą pizzą ever! Na dodatek te niespotykane składniki mmmmmmm. Niestety nie znajdziemy takich wariacji w żadnym innym kraju. Mój wybór padł na pizze z białym sosem i ziemniakami! Istne niebo w gębie! Achhh gdybym tylko jeszcze raz mogła ją zjeść. Wybaczcie trochę się rozmarzyłam. Najlepszy i tak był rachunek, bo nie dość, że nażarłam się jak świnia to wzięłam jeszcze duże(660ml) Peroni, bo małego się oczywiście nie opłacało i pani przy kasie mówi 7 euro! Rozumiecie to, siedem euro! To naprawdę niewiele za tak dobrą pizze i duże piwo. W Amsterdamie czy Londynie za taką cenę kupicie sobie piwo w barze, a tutaj takie rzeczy! Rzymie, nadchodzę xD.

Ach! Zapomniałabym, bardzo miłym gestem jest wtrącenie paru słów po włosku. Nic nas to nie kosztuje, a możemy sprawić komuś przyjemność 😉

grazie – dziękuję,
prego – proszę,
buongiorno – dzień dobry,
arrivederci – do widzenia,
buonasera – dobry wieczór
ciao – cześć (nieformalne przywitanie i pożegnanie)
scusi – przepraszam

Zaufajcie, a nie pożałujecie!
Dziękuję za uwagę

GRAZIA, CIAO!
Charlie <3

:

1 Comment

  1. anonim
    Sierpień 28, 2017 / 1:00 am

    Super wpis, kibicuje wam od początku! Też byłem w tej knajpce na pizzy z moją dziewczyną. Zapłaciliśmy 15 euro i wyszliśmy stamtąd najedzeni i opici włoskim piwem. Czekam na dalsze notki!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *