WIADOMOŚCI DNIA CODZIENNEGO

Powiedzcie mi, moi drodzy, oglądacie wiadomości? Czytacie gazety? Nie będę odpowiadać za Was, ale zakładam, że większość jednak powie, że owszem – nie można być ignorantem, trzeba wiedzieć, co się dzieje na świecie. Pytanie więc do Was: jak się czujecie po tym, gdy obejrzycie informacje? Jak to jest wiedzieć, dzień w dzień, że na świecie brutalnie mordowani są ludzie? Że w Londynie polali kelnerkę kwasem, w Monachium mężczyzna zadźgał innego, a w Brukseli samochód ciężarowy wjechał z premedytacją w festyn rodzinny? Rzecz jasna wymyśliłam te wydarzenia, ale brzmią prawdopodobnie, co? Dodaj do tego politykę, ludzi, którzy odpowiadają za nasz kraj, a traktują go jak koryto dla wypasu swojego gatunku. Tylko wczuj się w to, utożsamiaj się z jednym ugrupowaniem, żeby czuć większą niechęć do całej reszty i moc się nakręcać. I ładuj sobie to wszystko, codziennie, bo trzeba wiedzieć takie rzeczy.

Tylko pisząc to, poczułam jak to może kogoś dotknąć. W ogóle odcięłam się od tego typu przekazów, ale Czarna częstuje mnie nimi od czasu do czasu. Pisze do mnie na fejsie, że tam ataki i tam gdzieś indziej też ataki. I ja to czytam… i czuję strach. Bo mam się bać. Na tym polegają wiadomości, mają szerzyć strach, nienawiść i nieufność. Pokazują ci, że ludzie nie są jednością, że są rasy, religie, ugrupowania i oni wszyscy nawzajem się, ku*wa, nienawidzą! I Ty też masz ich nienawidzić, tym bardziej, im bardziej się boisz. Nie dla własnego dobra, rzecz jasna, Króliczku. Twoje dobro nie jest w niczyim interesie…
Ale będzie teraz w moim. Dlatego dla odmiany proponuję dobre wiadomości!

 

Siedem miliardów ludzi wciąż żyje! Na świecie urodziło się dzisiaj kilka tysięcy szczeniaczków! Ktoś właśnie pracuje nad lekiem na raka… i wynajdzie go prędzej, czy później. Miliony ludzi obudziło się dzisiaj obok ukochanej osoby! Setki osób zrobiło dzisiaj pierwszy krok w stronę swoich marzeń! Ty wciąż żyjesz! I patrz: kotki!

 

Lepiej, co? Nie promuje optymizmu, bo sama jestem pesymistką, ale wolę tworzyć złe myśli we własnej głowie, a nie połykać te wciskane mi przez media i ludzi, którym płacą za utrzymywanie mas pod odpowiednią presją. Co by brać kredyty, kupować coca-colę* i te buty za pięćset złotych, tylko po to, żeby Jolka z pracy była zazdrosna. Szczerze proponuję Wam to samo! Pieprzyć wiadomości!

Cheers! Maddie B. <3

 

*Ok, uwielbiam Coca-Colę, ale to cukier w płynie!… Gulp, gulp, gulp… Nie oceniajcie mnie 😀

 

 

 

:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *