wyzwanie 52 książek 2017

 

No i już maj… Wie ktoś, gdzie ten czas się podział? Dopiero co był początek roku, a tutaj już po majówce. Szaleństwo! Te kilka miesięcy temu ponownie zobligowałam się do przeczytania minimum 52 książek – jednej na każdy tydzień. Różnie to bywało, ale statystki przemawiają na moją korzyść. Oto podsumowanie pierwszego kwartału!

 

 

 

THE NAME OF THE WIND – PATRICK ROTHFUSS

Gdybym nie wiedziała lepiej, uznałabym że Patrick Rothfuss opisuje prawdziwy świat, tak bogata i pełna przepychu jest jego historia.  Oto Kvothe – żywa legenda, królobójca i geniusz muzyki – opowiada historię swojego życia, której nie da się śledzić inaczej, niż z zapartym tchem. Jeśli nie zamierzacie przeczytać w tym roku 52 książek, a tylko jedną , to zróbcie sobie przysługę i przeczytajcie tę!

.
.

.


RESISTANCE IS FUTILE – JENNY T. COLGAN

Abstrahując do poprzedniego opisu, jeśli macie przeczytać tylko jedną książkę, niech to nie będzie ta. Chyba, że interesuje Was jak to jest uprawiać miłość z płaszczką. Jeśli tak – serdecznie zapraszam! Co do treści, pani Colgan nie ma pojęcia, co robi. Raz płynie w swoim romansowym żywiole, by na następnej stronie zgubić się w odmętach s-f. A na koniec nie ma absolutnie żądnej konkluzji. P.S. przepraszam za spoiler z płaszczką, ale jeszcze nie skończyłam… TO PŁASZCZKA Z KOSMOSU! BAM!

 

 

 

PAX – SARA PENNY PACKER

Na okładce jest porównanie do “Małego Księcia”, a jakim trzeba być zwyrodnialcem, że nie lubić “Małego Księcia”?! Niestety na porównaniu się kończy. Podążamy tropem małego chłopca i jego liska, którzy zostali rozdzieleni i chcą się odnaleźć. Niby wzruszające, ale jakieś takie płytkie.  Czyta się jednak za jednym posiedzeniem, jak instrukcje obsługi cienkopisu

 

 

 

 

 

 

 

 

REBEL OF THE SANDS, TRAITOR TO THE THRONE – ALWYN HAMILTON

Przyjemna przygodowa seria fantasy. Pierwsza część dzieje się na pustyni, druga w haremie. Główna bohaterka – Amani – to mocno nierozsądna laska o niewyparzonej buzi, która nie da sobie w kaszę dmuchać. Musi uciekać ze swojej wioski i przez przypadek trafia w środek rebelii. Im zimniej na dworze, tym przyjemniej się to czyta.

 

 

 

 

 

 

 

 

SPRAWA NINY FRANK – KATARZYNA BONDA

Zachłanność nie popłaca. Kupiłam trzy części, a nie dotrwałam do końca pierwszej, odrzucona sposobem narracji, infantylnymi dialogami i akcją samą w sobie. Tego się nie da czytać. Każdy dialog jest opisany, bohaterowie tłumaczą się czytelnikowi na każdym kroku i wszystko masz jak na tacy, żeby przypadkiem nie zwątpić w to, co się dzieje na kartach książki. Niech ktoś da cynk Chinom, to może dołączą audiobooka do swoich tortur.

 

 

 

 

KASACJA, ZAGINIĘCIE, REWIZJA, IMMUNITET, INWIGILACJA – REMIGIUSZ MRÓZ

Przeczytałam całą serię w tydzień. Opinie na temat pana Mroza są różne: jedna osoba powie, że fantastyczne, druga, że sieczka. Według mnie to fantastyczna sieczka. Najlepszy przykład na to, że książki to rozrywka. Chyłka i Zordon to postaci, które porywają z miejsca. Dzięki tej serii dowiedziałam się również, że nie istnieje jedynie #bingewatching*, ale i #bingereading , bo chwytałam za kolejne części, jakbym przełącza odcinki serialu.

 

 

APPLE TREE YARD – LOUISE DOUGHTY

Kolejna niedokończona książka. Początek wciąga, wszystko zaczyna się od końca: od rozprawy głównej bohaterki, która jest oskarżona o… Właśnie. O co? Zaczyna swoją opowieść w formie wspomnień, a ja przewracałam kartki jedna za drugą, chcąc się dowiedzieć o co chodzi. Zamiast jednak odpowiedzi, dostałam romans zamężnej pięćdziesięciolatki, przez który nie przebrnęłam. BBC zrobiło jednak mini serial, więc dostanę swoje odpowiedzi. Muahaha!

 

 

 

THE REST OF US JUST LIVE HERE – PATRICK NESS

To powieść o tym, że jest w porządku nie być wyjątkowym. Ani fabuła, ani bohaterowie nie powalają na kolana, a jednak to dobra powieść. Odskocznia od postaci z genem bohatera i typowych fantasy YA, gdzie wszystko kręci się wokół jednej, specjalnej osoby. Pokusiłabym się nawet na powiedzenie, że jest to psychologiczne fantasy.

 

 

 

 

SHANTARAM – GREGORY DAVIS ROBERTS

Nie będę owijać w bawełnę: powieść jest świetna, ale byłaby znacznie lepsza, gdyby z 200 stron cieńsza. Przygody pana Robertsa są niesamowite i ciężko czasem uwierzyć, że miał takie życie i tak dobrze zachował swoje wspomnienia, ale książka to nie życie. Gdyby darował szczegółowe opisy połowy postaci i wyrzucił z 30% przymiotników, rozpływałabym się Wam tutaj jak masełko w mikrofali 😀

 

 

 

 

 

 

 

 

GET YOUR SHIT TOGETHER – SARAH KNIGHT

Chyba drugi poradnik w życiu – starzeje się xD Oto przed Wami książka, która pokazuje, że możesz być ogarniętym, niespóźniającym się dorosłym, który ma wszystko w małym paluszku, ale jednocześnie możesz być zabawny, kląć i nadużywać alkoholu. Do mnie przemawia!

 

 

 

 

 

 

 

 

BEHAWIORYSTA – REMIGIUSZ MRÓZ

Tak, kolejny Mróz – proszę mnie tu nie oceniać! Uzależniłam się i się nie będę z tego tłumaczyć! Wiele się naczytałam, że to podobno najlepsza książka pana Remigiusza, ale mnie nie porwała. Dobrze się czyta, kwestie moralne i filozoficzne są ciekawe, ale brakuje w tym czegoś. Chociaż główny bohater jest spoko i grzeje mnie ten mrok i tak dalej, to mało się można do niego emocjonalnie przywiązać.

 

 

 

 

 

 

 

I to by było na tyle, jeżeli chodzi o pierwszy kwartał wyzwania 52 książek 2017 ! Czas wracać do czytania! Trzymajcie się, Kociaki!

Maddie B.

*Binge watching, czyli kompulsywne oglądanie seriali, kiedy człowiek za jednym posiedzeniem trzaska cały sezon (lub jakąś spora jego część). Moje ostatnie binge watching to Daredevil. Przez trzy dni z nosem w laptopie, a potem nie wiedziałam, co się dzieje xD

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *