Bookstagram, czyli marketing w rękach czcicieli książek

Bookstagram to magiczna kraina, w której o fikcyjnych postaciach mówi się jak o najlepszych przyjaciołach, zapachu nowej książki jak o najcudowniejszych perfumach, a o pisarzach jak o istotach wyższych. Nie dajcie się jednak zwieźć kolorom, lampkom i kwiatkom – bookstagram to jedna z największych sił marketingowych na rynku książki.

 

.

CZYTANIE JEST SEXY


Oczywiście #czytaniejestsexy. Bo  są trzy zasady dobrego bookstagrama: obsesja, śliczne zdjęcia i hashtagi. Co do obsesji, to gdy raz wpadniesz w sidła bookstagramu, szybko nie wyjdziesz. Każde nowe zdjęcie to możliwość dyskusji. Nie takiej z rodzaju „racja jest mojsza”, bo na bookstagramie panuje miłość… do fikcyjnych postaci. Ludzie nie przejmują się tym, żeby coś Ci udowodnić, a tym czy podzielasz ich  ekscytacje poczynaniami Celaeny Sardothien , Billa Hodgsa, Joanny Chyłki czy Amani.

 

Zdjęcia to oczywiście kwintesencja bookstagramu. Przez całe życie nasłuchałam się, że nie wolno oceniać książki po okładce, ale tu ludzie stawiają na estetykę. Nie chodzi już tylko o książki, a również rekwizyty. Są to laleczki POP, zakładki i świeczki, które pachną jak miejsca i bohaterowie z twoich ulubionych książek. Te ostatnie cieszą się coraz większą popularnością. Widziałam świeczki, które pachną jak Hogwart, Jace Lightwood, Shire czy… sam bookstagram.

 

 

 

 

 

 

Hashtagi  to nowe kanały marketingowe. Wyjadacze branży marketingowej piszą eseje i dają wykłady o sile hashtagu. Każdy hashtag na bookstagramie może rozpocząć tzw. efekt kuli śnieżnej (tutaj: jeden hashtag i nagle miliooony hashtagów!). Wiadomo: w większości przypadków to celowe działanie wydawnictw, ale ile z tego, to działanie pasji książkoholików z bookstagrama?

Przepłynęłam się dla Was po bookstagramie, żeby podać trochę statystyk. Tak więc oto najpopularniejsze hashtagi z tej strony internetu:

#bookstagrampl czyli polska wersja bookstagramu, otagowane jest tak ponad 22 tysięce postów

#bookstagram to niemal 10,5 miliona postów

Bardzo popularny polski hashtag to #czytaniejestsexy aż 35 tysięcy postów potwierdza tę zależność (że czytanie jest sexy ma się rozumieć!). Inne, które się wybijają na polskim bookstagramie to  #ksiązkoholik #czytambolubię i mój ulubiony, ogólnoświatowy #readingislife 

Co do książek, to nietrudno się domyślić, że przoduje tu Harry Potter, ma ponad 14 milionów hashtagów, dotyczy to jednak też filmów. #HarryPotterbooks to już “tylko” 70 tysięcy postów. Co do popularnych pisarzy, to w czołówce znajduje się Stephen King z 700 tysiącami postów, czy Sarah J. Maas z 170 tysiącami, ale nikt nie przebije Joanne Rowling, która ma ich grubo ponad milion. Nasi rodzimi najpopularniejsi to #remigiuszmróz – 9 tysięcy postów i #WisławaSzymborska – 5 tysięcy.

 

ZAMKNIJ OCZY I MYŚL O BOOKSTAGRAMIE

  Bookstagram to ogromna społeczność czytelników… często mało czytelna dla postronnych obserwatorów. Same opisy kont mogą konfundować ludzi, którzy się nie orientują. Patrzcie tylko na te znaczki i numerki. Czym są?

 

 

Bookstagram. 25 lat. Przeczytałam 11 książek z 52, które mam zamiar. Jestem ze Slytherinu. Wodnik. Mówię po polsku, holendersku i angielsku.

 

Wiele bookstagramerów przyjmuje też pewne estetyczne prawidłowości: zdjęcia są utrzymane w jednej tonacji lub kolorystyce. Są bookstagramy, gdzie obok każdą książkę prezentuje zwierzak lub takie, gdzie królują ebooki.

 

 

 

 

 

 

 

Wyzwania są bardzo popularną zabawną na bookstagramie. Ostatnie, na którym mnie otagowano, polegało na tym, żeby powiedzieć, którego pisarza chciałoby się poznać. Żeby odpowiedzieć, musiałabym zrobić zdjęcie książki przez niego/nią napisanej, podać wyjaśnienie, odpowiednio ohashtagować i przesłać dalej, tagując kolejnych ludzi do tego wyzwania. Skomplikowane? Nie po tygodniu tutaj – zaręczam Was. Są też rozdania książek, gdzie ludzie – bądź wydawnictwa – obligują się do wysłania książkowej nagrody, jeśli postąpi się według wskazówek pod postem (udostępni zdjęcie, polubi profil itp.). Rozdania to swojego rodzaju konkursy, które mają na celu przynieść więcej polubień i więcej followersów. Bo tych nigdy za wiele!

 

W JAKIEJ WALUCIE ZA TO PŁACĄ?

  Sporo ludzi spoza otoczenia zakłada, że ktoś tu musi komuś płacić. Zdarzają się współprace z wydawnictwami, ale prawda jest taka, że większość tej maszynerii działa napędzana pasją, nie pieniędzmi. Ludzie na bookstagramie chcą się dzielić swoimi biblioteczkami, tym co aktualnie czytają i… miłością do książek. I chociaż nikt za to nie płaci, ktoś na tym zarabia. Na szczęście też pisarze naszych ulubionych powieści.

Zamieszczam linki do bookstagramów z tego posta. I oczywiście do swojego też! Jeśli chcecie podzielić się jakimiś fantastycznymi bookstagramami, to zapraszam!

Madeline Black                 z_książką_do_łóżka             Book Emperor                     Blue Spark

x_world_of_books           talkincloud                             Wśród regałów                    theravenbook

ebookoholic                       FlickTheWick                           fromthepage

:

4 Comments

  1. Margaret
    Kwiecień 18, 2017 / 6:51 pm

    Ładnie napisane. Mam instagram, ale się w ogóle na nim nie znam.

  2. Staszimi
    Kwiecień 19, 2017 / 6:27 am

    Fajnie się czytało. 😉

  3. Kwiecień 19, 2017 / 6:42 am

    Świetny post, wszystko opisane idealnie. Planowałam robić u siebie pst o bookstagramie, ale ja bym chyba tego tak ładnie nie ujęła 😉 I czuję się zaszczycona, że mogłam się tu znaleźć <3
    Pozdrawiam 🙂

  4. tytulzokladki
    Maj 10, 2017 / 10:46 am

    Jak to mówią – bookstagram to pasja 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *