Dzieci są przeklęte, a zwierzęta fantastyczne

Rok 2016 został okrzyknięty najgorszym rokiem w historii świata. Zmarł Lemmy Kilmister, David Bowie, Prince i George Michael. Anglia zagłosowała za Brexitem, a Trump zamieszkał w Białym Domu. Polityka się sypie i scena rocka również, ale dostaliśmy coś na osłodę tych trudnych miesięcy. Harry Potter powrócił.

 

harry-potter-and-the-cursed-child

Sztukę Przeklęte Dziecko promowano ponad rok przed jej wypuszczeniem. Historia dziecka Harry’ego Pottera zapowiadała się na prawdziwe widowisko. Oto kilkadziesiąt lat po wszystkim, okazuje się, że spokój był tylko tymczasowy i do świata magii znowu zawitało niebezpieczeństwo. Urywki, zapowiedzi, reklama, wszystko to kazało nam oczekiwać czegoś na miarę siódmej części Harry’ego Pottera. Sam tytuł był bardzo wymowny. Mieliśmy dostać mrok, magię, wgląd w świat dorosłego Harry’ego Pottera… a dostaliśmy fanficka. I uwierzcie mi, czytałam w życiu znacznie lepsze fanficki ze świata HP niż ten.

 

sub-buzz-11188-1470275371-1

Historia jest skandalicznie naciągana. Nie ma w niej nic, co przyciągałoby uwagę. Nie jest przejmująca, nie zbliża nas do bohaterów i co najgorsze… nie ma w niej magii. Jesteśmy w Hogwarcie, jesteśmy w domu Harry’ego Pottera, w Ministerstwie Magii i w dolinie Godryka Gryffindora i próżno tam jej szukać. Są czary, ale to tylko tanie uliczne sztuczki próbujące nas omamić, żebyśmy się nie zorientowali, że chodzi tylko o wyłudzenie pieniędzy.
Głównym bohaterem jest Albus, syn Harry’ego Pottera, który, o zgrozo!, trafił do Slytherinu. Właśnie wokół tego “problemu”* kręci się cała fabuła. Biedny Albus nie dość, że za najlepszego przyjaciela ma syna Draco Malfoya, to jeszcze jest ślizgonem. Straszna tragedia. Oczywiście jaki ojciec taki syn, więc chłopiec czuje potrzebę udowodnienia, że jest godzien nazwiska i spuścizny sławnego na cały czarodziejski świat Harry’ego. Z powodu tego oto szczytnego celu cofa się w czasie, żeby uratować życie komuś, kogo nie zdołał uratować jego ojciec.
I tak zaczynają się problemy.
Czyli owszem, problemy zaczynają się, bo Albus ma burzę hormonalną i kryzys tożsamości. Jego ojciec musiał wielokrotnie zmierzyć się z Voldemortem, bo ten chciał go ZAMORDOWAĆ. Krwawił, walczył i cierpiał, bo najbardziej niebezpieczny czarownik na świecie chciał go zabić. A mały Albus naraził wszystkich na niebezpieczeństwo, bo czuł się niedoceniony. Oprócz tego, że jest rozpieszczonym gówniarzem, dowiadujemy się też, że ma słabość do starszych kobiet. Faktycznie przeklęte to dziecko.

sub-buzz-12486-1470272809-1
Dwie rzeczy równoważą jednak jako tako te pomyje. Scorpius i małżeństwo Rona i Hermiony. Scorpius jest szalenie czarujący i chociaż jego związek z Albusem jest podejrzanie homoseksualny jak na “tylko przyjaźń” (chłopcy mają w zwyczaju długo i niezręcznie się przytulać), to jego postać znacznie podnosi jakość całości. Jest nerdem kochającym się uczyć i w przeciwieństwie do reszty hordy ma poczucie humoru. Gdyby historia kręciła się tylko wokół niego, na pewno by zyskała. To samo tyczy się Rona i Hermiony, których związek jest udany i sympatyczny, ale zakładam, że to na specjalne życzenie J.K. Rowling, która pewnie się teraz wstydzi za ogłoszenie wszem i wobec, że paring Ron i Hermiona to strzał w kolano**.

 

282515_fantastyczne-zwierzeta-i-jak-je-znalezc_900

Jako prawdziwy Potteromaniak poszłam oczywiście na premierę Fantastycznych Zwierząt o północy ósmego listopada. Kino było magicznie ustrojone, co poniektórzy przyszli przebrani (tak, dorośli), a w cenie biletu było piwo kremowe, z którego uprzejmie zrezygnowałam, gdy zobaczyłam, że koleś za barem dolewa wody gazowanej do czegoś, co wygląda jak stara śmietana. Po Przeklętym Dziecku nie miałam wielkich oczekiwań i to chyba lepiej, bo dzięki temu miło się zaskoczyłam. Bo Fantastyczne Zwierzęta są magiczne. Cały przedstawiony świat ma ten urok, który miał świat Harry’ego Pottera. Dodatkowo rzecz dzieje się w latach dwudziestych, a jakim szaleńcem trzeba być, żeby nie lubić tamtych czasów?

fantastyczne-zwierzeta-i-jak-je-znalezc-demimoz-1000x600 filing_images_dbffe147b00aniesmialek

 

 

 

 

 

Historia nie jest skomplikowana. Do Nowego Jorku przyjeżdża Brytyjczyk z walizką pełną magicznych stworzeń i od razu wpada na urzędnika amerykańskiego Ministerstwa Magii i mugola, którego pamięci nie zdąża wyczyścić, po tym jak odkrywa przed nim świat czarodziejów. Dalej mamy tylko słodkie zwierzaki, trochę mrocznej mocy i postaci, których nie da się nie lubić. Newt jest outsiderem, introwertykiem, który nie pasuje nie tylko do świata mugoli (czy w tym wypadku niemagów), ale również do świata czarodziejów. Najlepiej dogaduje się ze zwierzętami i ta jego pasja i potrzeba przekazania swojej wiedzy, nie ze względu na sławę, ale miłość do tych cudacznych zwierzaków, sprawia, że nie da się w nim nie zakochać. To samo tyczy się jego przyjaciół. Nadgorliwej, ambitnej Tiny, czarującej, seksownej Queenie i szczerego, przyjacielskiego Jacoba. Cała ich czwórka jest na wskroś dobra, a jednak (a może właśnie dlatego) wyjątkowo oddalona od reszty świata. To, że się odnaleźli jest najlepszą częścią filmu.

fb-ew-2_de20e53b44-656x162
Samej historii co nieco brakuje. Stawka nie wydaje się być wysoka i ciężko czasem stwierdzić, co jest głównym wątkiem. Trzeba niestety patrzeć na ten film jako część większej całości, bo tym właśnie jest – wstępem. To największy problem, ale daje nadzieje, że druga część będzie znacznie lepsza. Nie mogę się doczekać 🙂

Podsumowując… Jeśli darujecie sobie Przeklęte Dziecko, wasze życie na tym nie straci, a wręcz przeciwnie. Co do Fantastycznych Zwierząt, to film zasługujący na miarę najbardziej uroczego filmu roku i z czystym sercem mogę go polecić każdemu. Zwłaszcza potteromaniakom. Co prawda nie ma tu Harry’ego Pottera, ale jest to coś, co sprawiło, że te książki były takie dobre: magia przyjaźni.

*
Slytherin rządzi! Sama jestem dumnym ślizgonem. 😀 Moja sexy noga na dowód:
14274447_1506650039361271_1103474934_o

**
Ramiona forever!!! xD

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *