Clinique – opinia

Nie przepadam za zadawaniem pytań osobom pracującym w Douglasie, bo wystarczy jedno i wychodzisz stamtąd z czymś, czego w ogóle nie chciałaś. Co prawda ja chciałam zestaw kosmetyków do twarzy, ale niekoniecznie clinique. Uprzejma pani wcisnęła mi jednak te, a ja w ferworze walki poszłam z nimi do kasy i z tego wszystkiego wróciłam do domu. Czy była to dobra decyzja?

Moja skóra jest sucha ze skłonnością do wyprysków. Używanie kosmetyków na trądzik (największy błąd życia), wysuszyło ją jeszcze bardziej, a ona obronnie zaczęła wydzielać więcej sebum, co powodowało więcej pryszczy, więc kupowałam kolejne kosmetyki do cery trądzikowej… Taki ourobos złych decyzji drogeryjnych.

Czytaj dalej Kociaku!

Wonderland Noir

Życie jest szare.

Tak brzmiały ostanie słowa jej babci. Słowa przedarły się przez pożarte chorobą gardło i zawisły nad jej ciałem. Przez wiele lat Maria sądziła, że chodziło o świat pozagrobowy i o to jak kolorowy wydał się jej babci w porównaniu do tego, który opuszczała, ale w momencie, w którym zobaczyła Tancerza zrozumiała, że to nieprawda.

Życie było szare. Składało się z tych samych zdań powtarzanych codziennie po tysiące razy, dopóki człowiek nie musiał się napić, by móc powiedzieć, co naprawdę myśli lub co sądzi, że myśli. Było jak nieskończona układanka, ale nie trudna, nawet nie kostka Rubika, a coś śmiesznie prostego, tak że nawet idiota mógł je rozkładać i składać bez cienia skupienia. Inteligenci za to siedzieli nad nią dłużej, podejrzewając, że jest w niej coś, czego jeszcze nie dostrzegli, ale nie widząc, że w rzeczywistości jest tylko tym, co widzą. Nie mieściło się im to w głowach.

I Marii nie mieściło się również.

Czytaj dalej Kociaku!

Wyzwanie 52 książek 2018 – STYCZEŃ, YO!

Jak co roku podejmuję się wyzwania przeczytania pięćdziesięciu dwóch książek. Różnie to bywało w poprzednich latach, bo bycie gangsterem zajmuje mnóstwo czasu, ale w tym roku postaram się pogodzić jedno z drugim 😉 Oto podsumowanie stycznia:

 

 

 

“This savage song” V. E. Schwab – Z kapci nie wyrzuca, ale przyjemnie się czyta. Postaci są wiarygodne, a zdarzenia trzymają czytelnika w napięciu. Zakończenie nie sprawiło, że z utęsknieniem czekam na drugą część, ale na pewno ją kupię i przeczytam jak tylko nogi zaniosą mnie do Waterstone. Na chłodny wieczór jak znalazł.

 

 

 

 

 

Czytaj dalej Kociaku!

(POP) KULTURALNE PODSUMOWANIE 2017

Nie był to obfitujący w kulturalne wydarzenia, cudowne powieści i wciągające filmy rok, ale to tylko sprawia, że ta notka jest łatwiejsza do napisania… To wcale o mnie dobrze o mnie nie świadczy, co? Poprawię się, obiecuję!

 

 NAJWAŻNIEJSZE (POP) KULTUROWE WYDARZENIA W 2017 BY MADDIE

 

  • Odkrycie Victorii Schwab. To najświeższa z rzeczy, które mi się przydarzyły, więc jest na pierwszym miejscu, ale nie jest to jakieś oficjalne pierwsze miejsce, bo lista jest nie po kolei. Tak czy siak! Powieść “A darker shade of magic” miałam już od jakiegoś czasu. Kupiłam ją sobie jeszcze w Anglii… ze względu na okładkę. Przywiozłam ją ze sobą do Amsterdamu i odkąd zaczęłam czytać… jestem kompletnie sprzedana. Jestem już na trzeciej części tej trylogii i zaczęłam drugą serię autorstwa pani Schwab. Ma kobieta talent!
  • Czytaj dalej Kociaku!

Ostre zęby milenialsów

Miał na imię Leonardo i był ogromną częścią mojego życia. Był przy mnie, gdy otwierałam oczy i był, gdy układałam się do snu. Rozpraszał mnie, zawsze musiałam go mieć przy sobie, bo jego obecność koiła nerwy i pozwalała zabić nudę… Ale dzisiaj – mój Iphone 7 plus w kolorze onyksu – został skradziony. Co zabawne, to nie pierwsza rzecz jaką ukradziono mi w tym roku. Poza tym nie zdałam egzaminu praktycznego na prawko, złamano mi serce i po dziesięciu latach odnalazł mnie komornik za nieskasowany bilet (który był skasowany, ale to dłuższa historia…). Rok nieszczęść chciałoby się powiedzieć. I rok odkrywania, że trzeba się cholernie postarać, żeby wytrącić mnie z równowagi. 


Czytaj dalej Kociaku!